Uryna na zmarszczki – redukcja zmarszczek

Medycyna naturalna od wieków znajdowała zaskakujące rozwiązana na każdy problem zdrowotny. Jednym z bardziej kontrowersyjnych jest stosowanie uryny w celach leczniczych. Urynoterapia polega po prostu na leczeniu różnych dolegliwości ludzkim moczem. Metoda ta ma skutkować na niemalże wszystkie schorzenia skórne, ale także wiele chorób wewnętrznych. Uryna miała stanowić lekarstwo żołnierzy podczas II wojny światowej, gdy tym zabrakło już środków bakteriobójczych. Mocz ma bowiem łagodzić podrażnienia i przyśpieszać gojenie. Ostatnio coraz częściej mówi się o tym, że uryna na zmarszczki zadziała równie skutecznie co niejeden kosmetyk. Choć wydawać może się to kontrowersyjne, warto poznać zasady działania tej metody w teorii.

Jak działa redukcja zmarszczek z zastosowaniem uryny?

Mocz składa się w 95% z wody, w 2.5% z mocznika oraz w 2.5% z soli mineralnych. Za redukcją zmarszczek stać ma zawarty w urynie mocznik.  Zwolennicy urynoterapii radzą, aby przemywać twarz moczem raz dziennie, a efekty będą zauważalne już po kilkunastu dniach. Aby przekonać nieprzekonanych przypominają, że mocz jest czystszy od śliny i bez ryzyka można go nawet pić. Mocznik silnie nawilża skórę i zatrzymuje wodę w naskórku. Odwodniona, przesuszona cera o wiele szybciej pokryje się zmarszczkami. Ponadto mocznik sprawia, że skóra staje się jędrna i elastyczna. Co więcej, dzięki niemu pozbędziesz się podrażnień wywołanych zbyt intensywnym opalaniem. Mocznik doskonale sprawdzi się w pielęgnacji skóry wrażliwej, atopowej, naczynkowej i przesuszonej.

Części osób nie przekonają żadne argumenty, gdyż nie każdy jest w stanie przezwyciężyć uprzedzenia. Ponadto należy pamiętać, że wraz z moczem, organizm czasem pozbywa się bakterii, które nieopatrznie możemy nałoży sobie na skórę. Jednak z leczenia uryną, mogą też skorzystać osoby, które są niechętnie nastawione do naturalnej metody. Mocznik syntetyczny od lat stosowany jest w przemyśle kosmetycznym. Jego działanie jest identyczne, jak działanie mocznika naturalnego. Jest to substancja, która od stosunkowo niedawna gości w składach kosmetyków. Wynika to z uprzedzenia, którego obawiali się producenci. Dziś syntetyczny mocznik znajdziemy w kremach do twarzy, rąk, stóp, balsamach do ciała, emolientach, szamponach, odżywkach do włosów oraz innych kosmetykach. W składach może skrywać się pod takimi nazwami, jak: carbamide, carbamide resin, carbamimidic acid, carbonyl diamide, carbonyldiamine, isourea, 75 urea, pseudourea, ureaphil, ureophil, urevert. Wybierając preparat z mocznikiem warto zwrócić uwagę na jego stężenie, od którego uzależnione jest działanie kosmetyku. Przy najniższych stężeniach (do 10%) mocznik będzie wykazywał silne właściwości nawilżające, zmiękczające, a także będzie zatrzymywał wodę w naskórku. Przy stężeniu 10% mocznik posiada działanie antybakteryjne, a przy 30% silnie stymulujące wchłanianie substancji aktywnych, zawartych w kosmetykach. Przy stężeniu do 40% działanie mocznika opiera się na silnym złuszczaniu naskórka, w wyniku którego usunięte zostają uszkodzone, martwe i stare komórki.

Stosowanie uryny na zmarszczki nie każdemu może się spodobać. Liczni zwolennicy tej metody podnoszą jej naturalność, przeciwnicy brak sterylności. Bez względu na to, w której grupie się znajdujemy, warto pamiętać o nawilżającym, regenerującym i ujędrniającym działaniu mocznika.